Strona 1 z 3 

Spotkania biznesowe, czyli jak to jest z powitaniami

Zobacz artykuły na temat:etykieta w biznesiekultura pracy
Nie trzeba być handlowcem, by starać się budować pozytywny wizerunek za każdym razem, gdy spotykamy się z klientami, współpracownikami czy osobami całkiem niezaangażowanymi w naszą zawodową rzeczywistość. Dama i Dżentelmen po prostu wiedzą, że pod każdą szerokością geograficzną właściwe powitanie drugiej osoby jest niezbędnym elementem kulturalnego funkcjonowania w danej społeczności. A zatem kto i komu powinien pierwszy powiedzieć ,,dzień dobry"?
To, że ktoś pracuje na innym stanowisku niż my, nie oznacza, iż jesteśmy uprawnieni do ignorowania go.
To, że ktoś pracuje na innym stanowisku niż my, nie oznacza, iż jesteśmy uprawnieni do ignorowania go.

Sposób, w jaki się witamy, jest swego rodzaju historią, którą opowiadamy o sobie. Historią, która zawiera rozdziały dotyczące pewności siebie, elegancji, taktu, elastyczności, a także poczucia humoru i wiedzy. Jednak, jak to z historiami bywa, raz mamy pilnych i zaangażowanych słuchaczy, a w innym przypadku osoby, które w ogóle nie zwracają uwagi na to, czy dobrze podamy rękę, czy się ukłonimy i dobrze zaprezentujemy. Wyznając jedną z zasad etykiety, dotyczącej szacunku dla drugiej osoby, zawsze staram się przedstawiać swoją historię z pasją i zaangażowaniem.

Jak się witamy

Na bardzo wiele sposobów. Poczynając od lekkiego skinienia głowy, poprzez głębszy ukłon, uścisk dłoni, specjalnie dobrane słowa, czy wreszcie na pocałunku, czasem nie jednym, kończąc. Jednak, co niezwykle istotne, realia zawodowe, przynajmniej na początku znajomości, wymagają od nas powściągliwości. Nawet jeżeli osoba, z którą się witamy, znana jest z familiarności, szeroko rozumianego luzu czy bezpretensjonalnego podejścia do życia.

Wyznając zasadę, że lepiej na początku podejść z lekkim dystansem do pierwszego kontaktu, niż „dostać po rękach” od drugiej osoby za zbyt szybkie wejście do krainy zażyłości. To wszechobecne „Panie Adamie, Pani Mariolko”. Dlaczego tak szybko przechodzimy na „ty”? Dajmy czas naszemu klientowi, a tym samym osobie wyższej rangą — ważniejsze, by sama zadecydowała, czy chce być z nami po imieniu. O tym jednak za chwilę.

Polecamy serwis Korespondencja w biznesie

Potrzebujesz więcej informacji? Zapisz się na bezpłatny newsletter

Niezbędnik »

Kalkulator milioneraSkładki ZUS przedsiębiorców
Wzory umów z pracownikamiBaza Urzędów Skarbowych

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZOSTAŃ NASZYM EKSPERTEM
dukeaeccGarionmfilipinkaja_jagienka
dukeaeccGarionmfilipinkaja_jagienka
Dołącz do naszego grona